Koszyk Twój koszyk jest pusty ...
1 » 2 » Wyzwanie Etang 5 3

Wyzwanie Etang 5

Data dodania: 28-07-2017
altPisząc ten tekst siedzę właśnie nad wodą, minęły co prawda tylko dwa dni od powrotu z naszej francuskiej wyprawy jednak nie mogłem się powstrzymać i musiałem znowu wyskoczyć na ryby.  Etang 5 rozległe jezioro położone nieco ponad 60 km od Paryża od kilku dobrych już lat stało się celem wypraw wędkarzy z całego świata. Ogrom dużych ryb znajdujących się w zbiorniku przyciąga ludzi jak magnes powodując ogromną presje, co sprawia że o rybę naprawdę nie jest tam łatwo. 







Duże ryby oraz chęć przeżycia ekstremalnej przygody sprawiła że i my postanowiliśmy zawitać nad te piękne, kryjące w sobie wiele tajemnic łowisko. Postanowiliśmy zająć trzy stanowiska 1 na którym usiadłem razem z Piotrem, 4 którą obławiali Adam z Krzyśkiem oraz 8, którą wybrali Wojtek z Konradem.
 
alt
alt
alt
alt

Plan był prosty złowić naprawdę grubą rybę, jak się później okazało zmienił się on w tzw. plan B złowić cokolwiek hehe. Zacznę jednak od początku czyli od przygotowań, które przed taką zasiadką trzeba zacząć naprawdę wcześniej. Oczywiście w moim przypadku jest to tyko teoria gdyż ledwo się z tym wszystkim wyrobiłem. Jednak udało się i 7 lipca meldujemy się razem z Piotrem u Adama by tam przepakować się do busa i ruszyć w 1200 km długiej drogi. Samochód mimo iż duży niemal uginał się od masy zanęt, przynęt oraz sprzętu karpiowego. Postanowiliśmy wyjechać dzień wcześniej byśmy na drugi dzień mieli siłę na rozkładanie obozowiska, sondowanie dna i wszystko co z karpiowaniem związane. Po przyjeździe na miejsce spotykamy Anglików, od których dowiadujemy się że przez cały tydzień na całym łowisku złowiono jedynie 5 karpi, a na domiar złego dwa dni przed naszym przyjazdem zdechł największy karp jeziora zwany Dino o wadze 38 kg.  Wiedzieliśmy jedno ze od poniedziałku pogoda zmienić się ma z 40 stopniowego upału w bardziej przyjazną dla karpi i karpiarzy więc to trzymało nas na duchu. Od soboty wszyscy rozjeżdżamy się na stanowiska i zaczynamy zmagania z rozkładaniem, sondowaniem itp. cały dzień pływania szukania miejsc wywożenia przy niemal 40 stopniowym upale sprawił ze nasze ciała stały się nieco czerwone a Piotr podejrzewał nawet ze ma udar, całe szczęście na drugi dzień czuł się już lepiej.
 
alt
alt

Pierwsze dwie doby minęły bez jakichkolwiek brań na całej wodzie każde stanowisko polskich ekip różniło się od siebie diametralnie u nas było tyle miejsc do obłowienie ze brakowało wędek, u chłopaków na 4 odwrotnie samo zielsko rosnące niemal do samej powierzchni, ósemka z kolei miała najlepsze warunki brzegowo biwakowe dzięki czemu chyba stała się głównym centrum wspólnych spotkań. od poniedziałku zmienia się nam pogoda przechodzą dość gwałtowne burze zalewając nam namioty jednocześnie zachęcają karpie do lepszego żerowania. Dzięki czemu Piotr zalicza rano pierwsze branie po 2 dobach wyciągając pięknego 20 kg karpia. Mówimy sobie jest dobrze we wtorek obserwujemy wodę i widać ewidentnie ze karpie pokazują się cały czas ok 400 m od naszego stanowiska na markerach Wojtka i Konrada. Przekłada się to na wyniki i chłopaki we wtorkową noc łowią piękne dwa karpie. a w następny dzień amura.
 
alt
alt

Postanawiamy zmienić z Piotrem taktykę i wywozimy 3 wędki na odległość koło 350 -400 m. Okazuje się to dobrą decyzją i w środę koło południa zaliczam po wcześniejszej spince swojego pierwszego francuskiego karpia. Widzimy że ryba pokazuję się cały czas w okolicach 8 i ani trochę nie chce podejść bliżej naszego stanowiska także trzymamy się tego łowiąc tam gdzie są ryby. W czwartkową noc Piotr zalicza piękne branie z górki znalezionej dzień wcześniej płyniemy po rybę i na miejscu okazuje się ze jest to jeden z tych, po które tu przyjechaliśmy. Walka trwa ponad godzinę a karp robi cały czas co chce, byłem już niemal pewny że jest tak dobrze zapięty ze nie ma szans na spięcie w końcu ryba wychodzi do góry i majestatycznie przepływa koło pontonu muszę przyznać szczerze że takiego karpia jeszcze w życiu nie widziałem był po prostu ogromny. Ryba nurkuje jeszcze raz robiąc ostry odjazd po czym spina się jak gdyby nigdy nic. Załamani wracamy do brzegu i na osłodę około 3 łowimy kolejną rybę koło 9 kg. Rano wstaje dość wcześniej zaś załamany Piotr nie wychodzi z namiotu niemal do godziny 15.
 
alt
alt
Cały czas szukamy ryby przewożąc niektóre zestawy zmieniamy nieco nasze miejscówki zostają nam dwa dni do końca i cały czas wierzymy ze ta upragniona ryba wyląduje na macie. W międzyczasie dowiadujemy się że Wojtek wyciągną kolejną piękną 16kg rybę. W kolejną noc zaliczamy spinkę. Przychodzi piątek ostatni dzień wyprawy postanawiamy postawić na jedną kartę i większość wędek wywozimy na tą dalszą odległość niemal pod 8. Wiejący coraz silniej wiatr i rozładowany akumulator od silnika nie ułatwiają sprawy. W ostatnią noc udaje nam się wyciągnąć ładnego 12 kg karpia oraz jedna ryba spina się w zielsku.
 
alt
alt

Podsumowując cały wyjazd była to jedna z lepszych wypraw na karpie na jakich byłem. Specyficzny niemal egzotyczny klimat jaki panuje nad tą wodą jest naprawę nie do zapomnienia ogromne szczury , dziesiątki łabędzi i wszędobylskie raki sprawiają że łowienie nie jest tam łatwe, a powiedziałbym nawet ekstremalnie trudne. Presja jaka towarzyszysz tamtejszym rybom oraz masa pokarmu jaki mają w wodzie sprawia że aby złowić jakiegokolwiek karpia trzeba się naprawdę sporo natrudzić. Jest to już naprawdę najwyższy lewel karpiowania a woda potrafi pokonać niejednego wytrawnego łowcę. Tamtejsze karpie widziały już nie jedną przynętę myślę więc że dopalona na maksa seria Bio Secret na którą udało nam się złowić kilka karpi pomogła nam osiągnąć sukces w ogromnym stopniu. Nowe testowane przez nas kulki ikra/ ochotka pokazały swoją klasę i po tak ekstremalnych testach jestem ich całkowicie pewien. Zapach zbliżony do naturalnego pokarmu jest niemal stworzony na tego typu przełowione wody gdzie każdy szczegół ma znaczenie a karpie są wybredne jak prawdziwe francuskie pieski. Pozostaje mi tylko przekuć zdobyte doświadczenie w wyniki na kolejnych krajowych zasiadkach i życzyć wszystkim pięknych karpi na dopracowane niemal do perfekcji nowe przynęty od Carp Gravity. Dziękuje wszystkim chłopakom za super towarzystwo i oby więcej takich wspólnych wypraw pozdrowienia na karpiowym szklaku i samych rekordów.
Patryk Urban 

Przejdź do strony głównej

Cennik

Pobierz cennik HTMLPobierz cennik XLS

KATALOG 2018

RABATY

RABATY
od 600zł - 5%
od 1000zł - 10%
Dla Klientów
Zarejestrowanych
Nie dotyczą:
- produktów w promocji

 

GLS Śledzenie Przesyłki

Systemy płatności

  • Przelewy24

GALERIA PAWEŁ SZEWC

alt

GALERIA PIOTR i KASIA

alt

GALERIA MICHAŁ MAJOREK

alt

GALERIA PATRYK URBAN

alt

GALERIA GRZEGORZ SMOŁKA

alt

GALERIA PRZEMEK WAMBERSKI

alt

GALERIA TOMEK SŁOWIŃSKI

alt

GALERIA ADAM GÓREŃCZYK

alt
Oprogramowanie sklepu shopGold.pl